Wszystkie »

  • Wpisów:47
  • Średnio co: 45 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 07:11
  • Licznik odwiedzin:19 215 / 2200 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Plastic people with their plastic lives
Plastic lips tell plastic lies
Plastic drivers in plastic cars
Plastic food from plastic jars

Frustration is the fuse
The flame is hate
Tick tick tick
Detonate
She's the bomb

Plastic models in plastic magazines
Plastic kings and plastic queens
All are seen on plastic TVs
Prayed to by people on bended plastic knees

What you think, well that's good too
But not as much as what do you do
This fuse burns slow
Waiting to blow
The world is a heavy load
Watch it explode

Lawmakers with plastic policies
Put plastic locks on their cities
In hopes to keep them quiet
Well go off
Well blow up



Wszystko mnie dziś denerwuje.
  • awatar Anwbzxytgcmvvun: o 7 rano już Cię wszystko denerwowało?naprawdę? Ja dzisiaj o 7 rano, nie wiedziałam jak mam na imię, a ty już chodziłaś wkurwiona. Co może wkurwić kogoś od 7? Pogoda?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Uzależniłam się od tego utworu, ostatnio nie dość że słucham go na okrągło, to od dwóch tygodni, non-stop siedzi w mojej głowie i mam nadzieję, że nigdy nie przestanie. Jak wstaję rano, od razu słyszę to dzieło, jak zasypiam, jem śniadanie, idę gdzieś czy biorę kąpiel.. To niesamowite.
 

 
Wreszcie udało mi się sprawić, iż moje włosy są znów tak intensywnie czerwone. Dziś, w przeciwieństwie do wczoraj, mam podniesioną samoocenę. Przez te przeklęte tabletki, często mam huśtawki nastrojów.
To takie irytujące, gdy nie zdążamy się kochać, przez to, że musi wracać do domu, bo później nie ma już czym. (Edit: do domu, czyli na niesamowite zadupie, mianowicie kol. cieśle, gdzie jeździ tylko jeden autobus pięć razy dziennie i ani policja ani dostawca pizzy nie jest w stanie tam trafić. Nie wiedziałam nawet, że w Sosnowcu istnieje takowe miejsce).
Nawiązując, dlatego również jestem pod wrażeniem widząc go wczesnym rankiem u siebie w domu. Jutro mam na 10:40, więc sobie to odbijemy, a jak.
  • awatar 'Scuse me while I kiss the sky: @olcia o o !: hahahahaha! Śnił mi się znowu ostatnio, w ogóle.
  • awatar olcia o o !: Szczepan ma garaż do wynajęcia... xD
  • awatar 'Scuse me while I kiss the sky: @Lying in the reeds: Dlatego tak bardzo chcielibyśmy wynająć garaż, nie musiałabym tam tyle dojeżdżać no i moglibyśmy grać częściej i na pewno dłużej. Niestety nie znalazłam ofert wynajmu, jedynie na kilińskiego ale tam ceny są kosmiczne. Ogólnie wszyscy chcą sprzedać. Szkoda, bo chcieliśmy mieć takie własne miejsce, żebyśmy mogli być tam sami i skupić się na muzyce. Tam trzeba przyjeżdżać w dni, kiedy nie ma jego rodziców, czyli parę razy w tygodniu (dwa, czasem trzy). Dostałam namiar na Adriana Marca bodajże, ale odpowiedział, że jego rodzice nie strawią trzeciego zespołu i nie jest w stanie pomóc, niestety.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Nienawidzę, gdy ktoś oskarża mnie o coś, czego nie zrobiłam. Ma swoje własne debilne zdanie, które kompletnie mija się z prawdą, nie wie na dany temat nic, ale musi się kłócić. Jestem wściekła na siebie, że w takich sytuacjach bronię prawdy tak bardzo że przestaję kontrolować mój głos.
 

 
Zjedzenie ascalcinu w proszku, zamiast rozpuszczenie go w wodzie, w połączeniu z płatkami z mlekiem to chyba moja najgorsza decyzja w dniu dzisiejszym.
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Wstałam pół godziny temu. Orzeźwić zdołała mnie jedynie kawa mrożona (którą robię tak, że wsypuję trochę kawy, zalewam jedynie mlekiem i dodaję lodu. Tak wiem, zgapiłam z reklamy jakiejś tam kawy) oraz zimnawa kąpiel. Chciałam wziąć prysznic, aczkolwiek stwierdziłam że muszę wykonać parę telefonów i spalić moją ostatnią fajkę. Wybrałam więc wannę. Co do ostatnich dni, to dziwię się że mam dobry humor. Babka sprawiła, że prawie pojechałam do szpitala. Zaczęła mówić takie rzeczy, że dławiłam się własnymi łzami, prawie zwymiotowałam. Jak już raczyła zamknąć swoją wyedukowaną buzię, dodała coś o moim zmarłym już dziadku. Wtedy zemdlałam, Wojtek mnie złapał i zamknął drzwi od łazienki przed jej nosem. Podczas gadania tych wszystkich głupot i mówienia słów, których znaczenia szukać musiałabym w słowniku, mówiłam jej, żeby przestała. Żeby wyszła i dała mi spokój, żeby nie kopała już dawno leżącego. Aczkolwiek właśnie wtedy zadała ten najbardziej bolący cios. Ocknęłam się po chwili, kiedy mdlałam nic najpierw widziałam wszystko jakby rozmazane, później nie widziałam już nic i słyszałam lekki pisk. Gdyby nie Wojtek, nie wiem co zrobiłabym tamtego dnia. Teraz jest jej wielce przykro. A chuj, nikt nigdy mnie tak nie potraktował, nigdy przez nikogo nie zemdlałam z punktu jedynie psychologicznego, ani na pewno nie dławiłam się własnymi łzami. Mama zapytała mnie w ten dzień, co mi jest, ale powiedziałam żeby rozmawiała z babką, nie miałam już siły. Wojtek powtarzał mi, że jestem silna i że już niedługo nie będę musiała tego wszystkiego codziennie słuchać. W każdym razie, mama na następny dzień zadzwoniła do niej, a ta raczyła powiedzieć jedynie, że Wojtek zamknął jej drzwi przed nosem. Powiedział wtedy nawet "przepraszam". Było mi bardzo przykro i nie mam zamiaru jej tego wybaczać. Już zbyt dużo im wybaczyłam, może to w końcu ich czegoś nauczy. Wczoraj jak wychodziłam na imprezę, to oczywiście musiała mnie jeszcze powkurwiać i powiedziała, że jedynie zwróciła mi rzekomo uwagę a mi nie chciało się stać, więc się położyłam. W łazience. Miło, bardzo miło. Mój Ojciec nie raczył do mnie wczoraj zadzwonić, ponoć zgubił telefon, już to widzę.



Dziwię się, że po tym wszystkim mam dzisiaj tak dobre samopoczucie. Przynajmniej udało mi się dogadać jakkolwiek z mamą. Michał mówi dokładnie to samo co Wojtek tj. Mama jest po prostu skąpa, a kontrast między nami jest niesamowity. Pracuje w trzech aptekach po to tylko, żeby kupować sobie co dwa dni buty za 900 zł, płaszcze i inne rzeczy z kosmiczną ceną. Nie wydaje na mnie złamanego grosza, ale nie jestem specjalnie zła na to. Rozumiem to, w zasadzie. Chciałam tylko, żeby zauważyła co robi. Teraz kiedy nawet Michał (ojczym, za którym nigdy nie przepadałam z wzajemnością) z własnych obserwacji wysnuł prawdziwe wnioski, stanął za mną razem z Wojtkiem. Wcześniej była jeszcze babcia, ale od śmierci Dziadka, mama przekabaciła ją na swoją stronę. Powiedziałam Michałowi, jak potraktowała mnie babcia, co dziwne, bo nigdy poza "cześć" nie rozmawialiśmy. A teraz tak mnie polubił, że na dzień dziecka dostałam od niego prostownicę, bo tamta miała 10 lat, ale i tak było to wielkie zdziwienie mojej mamy, że się zepsuła. No tak.. rzeczy kosztujące 70zł, mające 10 lat powinny być w pełni sprawne. Zero ironii.. W każdym razie, chyba z nią porozmawiał i chyba coś do niej dotarło, w końcu. Nawet ze sobą rozmawiamy, wcześniej się nie dało. Tylko się darła, chociaż ja się uśmiechałam i mówiłam spokojnie.



Chyba zrobię sobie blond końcówki, jak le happy.

Mam nadzieję, że Wojtek zostanie dziś u mnie na noc, uwielbiam budzić się obok niego.
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
Wojtek: Mam trochę problem
Ja: jak to?
Wojtek: hahaha pożar.
Dobra, wyjebałem przez okno ten kanisterek i się fajczy pod blokiem.
Ja: Hahahahaha
Wojtek: jak trawa załapie to będzie śmiesznie.
Gorzej, że mi się biurko pali.


Hahahahahahahaha
 

 
Muszę zdać drugi dział! muszę, muszę. (matematyka)
Ten tydzień zapowiada się naprawdę dobrze, a szczególnie weekend, bowiem mam dom calutki dla siebie. Obym tylko zdała.. Wojtek jest ostatnio strasznie kochany, byliśmy w końcu razem na gwiazdach. Idealnie, kocham gapić się z kimś w gwiazdy. Zbieram swój tłusty tyłek na autobus, trzymajcie kciuki.
 

 
Dzień spędzony z Wojtkiem w Krakowie uważam za udany. Przy takiej pogodzie, od razu mam lepszy humor. Oczywiście gdy wróciliśmy włączył "Kobietę w czerni". Ja + horror = masakra. Aczkolwiek, nawet taki cykor jak ja, może stwierdzić, że nie było takie straszne. Nawet specjalnie nie utkwiło mi w pamięci, tylko jedna scena troszkę mnie przeraziła. A może po prostu się zestarzałam i już to na mnie nie działa? cholera mnie tam wie.
Definitywnie potrzebuję seksu. Po prostu, kuźwa. Fajnie byłoby gdyby nie był już chory.
Zmęczona jestem, po całym dniu łażenia. Potrzebuję zainwestować w jakieś ciuchy, bo chodzę jak dziad. Mam misję, żeby sprzedać połowę swojej szafy, gdyż większość z tych rzeczy jest praktycznie nieużywanych przeze mnie, bądź po prostu masakrycznie za dużych. Nie przeżyję jutro w tej szkole.
Ubóstwiam ananasową jogobellę.
Słodkich snów wszystkim
  • awatar 'Scuse me while I kiss the sky: @Breathe me I'm needy: ja nie z tych. Zawsze traktowałam to jako coś więcej, niż po prostu zwyczajne ruchanie, pozwolę sobie tak to nazwać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I nastał znów ten piękny dzień, kiedy mam ochotę wszystkim wpierdolić. Dostałam łaskawie trzy tygodnie na poprawę matematyki, mam nadzieję, że to pozdaję. Miło mi bardzo, że mój facet jest taaaaaaki chory, że aż spotkałam go dzisiaj na centrum. Szedł sprzedać telefon. Boże drogi, nie mam ochoty iść dzisiaj na francuski, chociaż kocham języki obce i szczerze przepadam za korepetytorką. Czasem wydaje mi się, że rozumie mnie o stokroć razy lepiej, niż moja mama. Nie wydaje mi się, tak po prostu jest.. Przesympatyczna osoba. Taka ciepła, wyrozumiała i gościnna. Dziś jednak mam ochotę przykryć się grubym kocem, popijać ciepłą herbatę i coś bazgrolić czekając na Wojtka. Taki leniwy dzień, a jednak mam ochotę zrobić coś kreatywnego. Czy coś z tym zrobię? wątpię, po francuskim na pewno będę miała inny humor.
Co dziś zjadłam, hmm.. jogobellę, kromkę wasy z serkiem i szynką, dwa krokiety na obiad, do tego wypiłam frugo i tymbarka, na deser pozwoliłam sobie na kostkę białej czekolady "toblerone" czy chuj jeden wi, jak to się tam pisze. Coś jeszcze? chyba nie, nie pamiętam..


Poszłabym napić się w plener.
  • awatar olcia o o !: Korepetytorka musi być od mamy. W końcu mamie nie płacisz X zł za godzinę : >
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
odkąd nie widziałam się z Wojtkiem i każda możliwa rzecz zaczęła się pierdzielić, to zgrubłam dwa kilo. Szafka zdążyła już odczuć mój gniew, gdyż po prostu w nią przyjebałam prawą pięścią. Powinnam się leczyć.

Albo nie, tak jest dobrze. Chorzy ludzie są okej.
 

 
Dlaczego ja tak bardzo uwielbiam demoralizować ludzi?
  • awatar kitiket (KARINA): super blog<3 zapraszam do mnie+komentarze mile widziane+jeśli ci się coś u mnie spodoba dodaj do znajomych lub obserwowanych.będzie rewanżyk :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
a miałam pójść do szkoły.. jednakże likier czekoladowy i dwójka znajomych z klasy przekonała mnie, iż na trzy lekcje nie opłaca się iść.. no to nie poszłam.
  • awatar 'Scuse me while I kiss the sky: @nadmiarkofeiny.: kiedyś tak, teraz już niestety muszę zabrać się za chodzenie do tego niekoniecznie sensownego budynku. Też tańczyłam dancehall, strasznie chciałabym znów wrócić. Niesamowity klimat jest na zajęciach
  • awatar nadmiarkofeiny.: w sumie to większość nowoczesnych, z naciskiem na dancehall. ;D pewnie likier czekolady i dwójka znajomych przekonałaby Cię do nie pójścia do szkoły z obojętną ilością niepotrzebnych i nieopłacalnych godzin tygodniowo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Kuźwa no, nie widzę się z Wojtkiem i automatycznie grubnę. Boże, dlaczego ja wstawałam, zaraz mnie szlag trafi. Pierwszy dzień w szkole, a ja już mam dość. Ba, nawet jeszcze nie zdążyłam do niej wejść. Chyba puszczę sobie coś na poprawę humoru.

Bob Marley - Three little birds.

W akompaniamencie gorącej herbaty z opuncją, czuję się od razu lepiej.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wracam. Czuję się trochę jakby mnie ktoś skopał. Pokłóciłam się znów z mamą, żałuję. Boże, tak bardzo ją kocham i tak strasznie się nawzajem ranimy.. Cieszę się, że już "wyzdrowiałam" (chociaż wciąż mam katar i jeszcze trochę mi słabo), po trzech tygodniach anginy. Smutno mi, że Wojtek wciąż nie przestał, a ja z dnia na dzień umieram w środku ze strachu przed jego stratą. Przykładowo dzisiaj, czuł się bardzo źle, a nawet nie mogę tam pojechać ze względu na to, jak jest. Jutro powrót do szkoły, ciekawe co powie mi profesor Z. Mam teraz straszny, pozwolę sobie użyć tego pięknego przekleństwa, zapierdol(darzę go nielichą sympatią). Muszę zaliczyć 4 testy z matematyki, przepisać cały zeszyt, zdać również biologię, rzeczy zaległe i "bieżące", czyli te z czasów choroby, no i te bardziej bieżące (?), z matmy też był jakiś nowy test, do tego pewnie milion innych rzeczy o których zapewne uświadomią mnie zaraz przed. Muszę się ogarnąć, albo zupełnie poddać, bo tkwię w jednej, czarnej, ogromnej, beznadziejnej, śmierdzącej, ohydnej dupie. Zakochałam się w soundtracku z "Incepcji". Chcę, żeby w końcu było dobrze. Chcę wreszcie móc stąd wyjechać, z Wojtkiem. Chcę być już w Seattle.
Chyba pójdę przeprosić mamę, nienawidzę napiętej sytuacji w domu, a poza tym nie potrafię się gniewać. Chciałabym, żeby nasz kontakt był taki jak dawniej.

Kocham Wojtka. Jezu, kocham go. Piszę dokładnie to co jest teraz w mojej głowie, dlatego tu taki nieład (żadna nowość). Byłoby tak zajebiście, śmiem rzec, gdybym mogła teraz przy nim być.. Ogarnij się. Zacznij malować, zajmij się czymś. No tak, piszesz.. Ty skończona idiotko, urwał Ci się wątek. Przestań lepiej pisać, bo jeszcze ktoś to przeczyta. Przypomniał mi się mój ostatni sen o postaci bez twarzy, za to z szerokim, psychodelicznym uśmiechem. Nie myśl o tym, Boże, chcesz się znowu bać? Jeszcze ciągle leci reklama "kobiety w czerni". To Ci peszek, kurwa. Mięczak z Ciebie, boisz się własnego cienia. To prawda, właściwie. Jestem mięczakiem. Ale chociaż schudłam. No, pochwal się. Since december, it'd be -8,8kg, plus -17,4kg wcześniej. Yup, czuję się z tym fajnie. Lepiej, genialnie. Jeszcze tylko jakieś 3 kilo i będę mogła znów zanieść rzeczy do przeszycia. Wydałam na to już tyle kasy, że bardziej opłacałoby się kupić nowe.

Wielbię chodzić we flanelce po domu. Szczególnie w Wojtkowej.

Uwolnijcie mnie od soundtracku z "Incepcji"! Słucham go 3 tysiące razy dziennie i wciąż mi mało.



Btw jak można, być człowiekiem po studiach, wykształconym, wkładać chemię i nie potrafić kupić zwykłej farby do włosów? Była w sklepie dwa razy.. Byłam chora, to poprosiłam babcię, żeby dokonała ów zakupu. I tak tamtędy przechodzi, to po drodze. Poprosiłam ją więc, żeby kupiła mi "intensywną czerwień" z syossa, jakkolwiek się to pisze. Pokazałam jej nawet pudełko i napisałam nazwę na niebieskiej, małej karteczce. Za pierwszym razem, kupiła mi mix wiśniowego czegoś tam. Poszła więc wymienić następnego dnia, bo stwierdziła, że skoro to nie to, to będzie wyglądało nieładnie. Na następny dzień przyszła z czymś, na czym napisane było "mix wiśni i purpury". No ekstra, pomyślałam. Dzięki niej, jestem właśnie posiadaczką fioletowych włosów, i za każdym razem gdy patrzę w lustro, mam ochotę w nie przypierdzielić głową. Nie mogę doczekać się wizyty u fryzjera. Chyba potrzebuję grunge'u, albo metalu, bo ten soundtrack mnie dobija. Naprawdę, muszę zmienić piosenkę. Najlepiej na toiframe width="408" height="230" src="http://www.youtube.com/embed/3wES60h58vs" frameborder="0" allowfullscreen>

Ooo tak, od razu lepiej. +15 do poprawy humoru.
By the way, polecam film "Natural born killers". I jeszcze ostatnio widziałam "sekretne okno", z Johnnym Depp'em, baaaaaardzo dobry.

Dobra, kończę, bo nigdy nie przestanę pieprzyć głupot. Miłej środy.
 

 
jak długo będę musiała jeszcze się bać?
 

 
kuźwa, jak mi strzeliło w karku to się wyprostować nie mogę. Wręcz genialnie.


Chcę już 130!
  • awatar WraithLove♥: dzięki za rady :) chyba tak zrobię, że będę jeść jak teraz chce bez żadnej określonej diety, ale z umiarem :) dzięki raz jeszcze ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›